jeden taki z okazji Dnia Kobiet ;)

jeden taki z okazji Dnia Kobiet ;)

Postprzez aawaay sobota, 8 marca 2008, 18:34

Znaleziona na forum joemonster.org , autorstwa :sharkis'a ale jakże pasująca do dzisiejszego dnia historia ;)

Pewien młody książe, żyjący w dawno temu, postanowił szukać przygód. Wybrał więc sobie najprzedniejszego rumaka, pozłacaną zbroję, damasceński miecz i ruszył w drogę aby zabić smoka.
Kiedy po wielu dniach dotarł wreszcie do jego jaskini, rozpalił ognisko, a następnie zabrał się za skromny posiłek. Nagle poczuł na szyji czyjś gorący oddech. Odwrócił się .. wprost w paszczę olbrzymiego smoka. Smok odezwał się do niego jednak spokojnie ludzkim głosem:
- Kim jesteś i czego tu chcesz?
- Emmm...hm... no... tego... - książe zapomniał języka w gębie.
- Ech, zawsze to samo... – westchnął smok - ... młode paniczyki z różnych dworów nudzą się i wpadają w końcu zawsze na ten sam pomysł, aby zapolować na smoki...
- E... no... zasadniczo... - książe nie był w stanie zaprzeczyć.
- Powinienem Cię zjeść, tak jak tych wszystkich poprzednich śmiałków, ale mi to już zbrzydło. Zamiast tego złożę Ci propozycję nie do odrzucenia: jeśli w ciągu miesiąca znajdziesz właściwą odpowiedź na pytanie, które Ci postawię – zachowasz życie, a na dodatek otrzymasz skarb, który trzymam ukryty w jaskini. Zgadzasz się?
- No...hm...nie wiem...chyba tak! - odparł po krótkim namyśle książe.
- Jeśli jednak stchórzysz, ukryjesz się lub odpowiesz nieprawidłowo na moje pytanie – znajdę Cię, pożrę a następnie spalę i zniszczę Twoje królewstwo – kontynuował smok.
Księciu nie pozostało nic innego jak przystać na propozycję smoka.
- Pytanie brzmi... – tu smok zrobił krótką przerwę - „Czego tak na prawdę pragną kobiety?“
- I pamiętaj... – rzucił jeszcze smok za odchodzącym i lekko zdezorientowanym księciem - ... znajdę Cię...!

Będąc już z powrotem na dworze księże zabrał się za przepytywanie wszystkich znanych sobie i nieznanych kobiet. Nie robił przy tym wyjątków – zadawał pytanie smoka zarówno Królowej Matce jak i zwykłej łaziebnej dziewce.
Otrzymywał setki różnych odpowiedzi: „urody“, „bogactwa“, „miłości“, „dobrego męża“...
Prawie każda odpowiedź była inna, tak jak różne były kobiety, które ich udzielały.
Księże miał nie lada problem, gdyż zorientował się, że udzielenie poprawnej odpowiedzi
na proste wydawałoby się pytanie, nie będzie łatwe.

W końcu ktoś poradził mu aby poszukać właściwej odpowiedzi u starej, miejscowej czarownicy mieszkającej na pobliskich bagnach. Uchodziła ona za mądrą, przebiegłą i ... wielce ohydną. Ten ostatni fakt mógł potwierdzić księże już na pierwszy rzut oka, po przybyciu przed jej oblicze. Miała ona garba, jeden jedyny ząb i śmierdziała z daleka.
Książe zdradził jej powód swojej wizyty i poprosił o pomoc.
Wiedźma zgodziła się chętnie, postawiła jeden jedyny warunek. Po jego usłyszeniu księże potrzebował na krótko pomocy swoich giermków aby odzyskać na nowo świadomość.
Wiedźma pragnęła za swoją poprawną odpowiedź, ni mniej i ni więcej, tylko zostać przez księcia poślubioną.

Zanim książe przyjął ten warunek długo jeszcze przygłądał się czarownicy, jej krzywym nogom, wielkiej brodawce na nosie i zezującym, głęboko osadzonym oczkom.
Wiedział jedna, że ta chodząca brzydota to jego ostatnia szansa. Przyrzekł więc, że po udzieleniu smokowi poprawnej odpowiedzi odbędzie się wesele.

Przedstawił jej pytanie smoka a ona swoim skrzeczącym głosem udzieliła mu szybkiej odpowiedzi:
- To czego kobiety tak na prawdę pragną to możliwości samodzielnego podejmowania decyzji w sprawach dla nich ważnych.
Książe był tą odpowiedzią wyraźnie zaskoczony, podobnie jak później smok, który chcąc nie chcąc, zmuszony był uznać jej trafność.
Z ciężkim sercem i skarbem smoka książe udał się w drogę do domu. Jeszcze nigdy nie wydawału mu się ona tak ciężką.
Wiedźma spełniła sobą wszystkie najgorsze oczekiwania. Podczas uroczystości zaślubin pierdziała, bekała i śmierdziała niemiłosiernie. Nie omieszkała też zasugerować licznym gościom, że najlepszą część wieczoru ma ona jeszcze przed sobą.
Idąc nocą do jej komnat księże zaczął żałować, iż nie zakończył swego życia w paszczy smoka.
Jakież było jego zdziwienie gdy w sypialni natknął się na dziewczę przecudnej wręcz urody, młode, powabne i wielce onieśmielone. Zaczął już podejrzewać jakiś podstęp ale to cudo natury przyznało pięknym głosem, iż jest tą samą wiedźmą co wcześniej, tylko jako wiedźma posiadała umiejętność zmiany swego wyględu i postanowiła z tego skorzystać, aby wynagrodzić swego oblubieńca za spełnienie danej obietnicy.

Również na przyszłość dała mu promyk nadzieji. To od niego miało teraz zależeć jaką postać będzie przyjmować wiedźma – pięknego dziewczęcia nocą i potwora we dnie. Czy może odwrotnie?
Księże nie potrzebował wiele czasu aby dokonać wyboru. Pomny zagadki zadanej przez smoka i poprawnej odpowiedzi, pozostawił tę decyzje swojej połowicy. Ta wynagrodziła go po raz kolejny za jego mądrość i przybrała już na stałe swoją piękniejszą wersję.

A morał z tej historii?
Nieważne czy Twoja żona, partnerka, dziewczyna jest piękością czy brzydulą... tak naprawdę w środku pozostanie zawsze czarownicą.

Pozdrawiam
Chcesz rozśmieszyć Boga? Powiedz mu o swoich planach...
Bass'owo + HipHopowo = Streets
Avatar użytkownika
aawaay
Entry 1
 
Posty: 20
Dołączył: niedziela, 13 stycznia 2008, 14:10
Lokalizacja: BD15

google adsense
Google
 

Re: jeden taki z okazji Dnia Kobiet ;)

Postprzez monodia poniedziałek, 10 marca 2008, 15:54

:D :D :D zgadzam się w 100%, różnica jest taka, że niektóre jędze są złośliwe a inne nieszkodliwe ;)
Avatar użytkownika
monodia
Moderator
 
Posty: 16
Dołączył: środa, 28 listopada 2007, 22:44


Powrót do DOWCIPY

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość

cron